Jak przedłużyć młodość? - relacja uczestnika

Wiosna - jakże  wyczekiwana pora roku przez Polaków, a maj to przecież  nasz ulubiony miesiąc . Ileż to piosenek, wierszy mówi o tym miesiącu. Przyroda budzi się po zimowym śnie (szkoda tylko, że w tym roku obudziła się tak późno), słońce coraz wyżej nad horyzontem, coraz więcej błękitu nieba nad głową. Nie dziwi więc, że kiedy zakładamy krótkie rękawy, zrzucamy wierzchnie okrycia, to głównie po to by  jak najlepiej wyglądać. Skoro świat pięknieje to my razem z nim, łatwiej odnajdujemy w sobie pogodę ducha, częściej nucimy piosenki w tonacji Dur - jednym zdaniem chce się nam żyć. 

Przypominam, że w naszym małopolskim  SPIN-ie  mamy jedną z komórek zajmujących się biotechnologią, zatem temat  drugiego  już spotkania  SPINCAMP-u kojarzy się  z młodością. Jak zachować młodość? Jest to możliwe przy dzisiejszym rozwoju badań?

 Jeśli tak, to na jak długo można ją mieć i czy znając sekrety młodości można przy tej okazji coś zarobić? Oczywiście temat rzeka,  długi i niewyczerpalny jak wody Wisły, które pod Wawelem płyną w stronę Warszawy i Gdańska. 

O gdybyż to Wanda wiedziała jak przedłużyć młodość - może nie doszłoby do powstania słynnej legendy :-) 

I mimo, że każdy z nas ma świadomość przemijającego czasu, to podczas naszego spotkania przygnębienia nie było, a wręcz przeciwnie:  usłyszeliśmy wiele ciekawych wypowiedzi, mikrofon często wędrował z rąk do rąk i po wielokroć  padały pytania (na szczęście  były też odpowiedzi).

Kosmetyki szansą na zbicie szybkiego kapitału? Jeżeli tak to, które, jakiego rodzaju, te które upiększają czy już może takie, które też leczą. Szansa na to, aby przez całe życie mieć młodą skórę, komórki macierzyste i ich rola w hodowli skóry, czy to wszystko można połączyć? Tematy zdecydowanie  kobiece, ale też coraz częściej podejmowane wśród panów. Ależ ten świat się zmienia! 

Małopolskie Centrum Biotechnologii zaprosiło do kafejki nad Wisłą osoby związane z właśnie branżą kosmetyczną. Ze strony producentów mieliśmy przedstawicieli dwóch firm: Mariza i Barwa, stronę naukową zaś reprezentowali doc. Justyna Drukała, Prof. Ewa Zuba Surma , Prof. Elżbieta Pękala, Pani Edyta Niemczyk – ekspert ds. rejestracji produktów. 

Drugie spotkanie SPIN-Campu otworzyła Pani Anna Mlost, która naświetliła ideę współpracy miedzy środowiskiem naukowym, a  przedsiębiorcami. Celem tej współpracy jest pomoc przedsiębiorcom w problemach technologicznych, w opracowaniu nowych innowacyjnych produktów. Usłyszeliśmy o tym  co już udało się zrealizować w ostatnich miesiącach, dowiedzieliśmy się też jakie są plany SPIN-u  na przyszłość.

Pan Roland Kozłowski, przedstawiciel MCB przybliżył z kolei prace swojego instytutu. Krótkie wystąpienie było  zachętą do podzielenia się swoim doświadczeniami skierowaną do producentów z dziedziny kosmetologii oraz  zaproszeniem do prezentacji  pracowników naukowych. 

Pan Roland był też moderatorem późniejszej dyskusji, jego uśmiech i sposób prowadzenia spotkania sprawiły, że osoby będące na sali również włączały się aktywnie do spotkania. 

Pan Jasielski (firma Mariza) na samym początku zasugerował, że temat spotkania nie jest łatwy, a z kolejnych wypowiedzi można było się dowiedzieć, że praca w branży kosmetycznej wymaga odpowiedzialności, wiedzy i kreatywności. Aby stale być obecnym na rynku i nadążać za oczekiwaniami klientów trzeba znać  rozporządzenia, obowiązujące przepisy produkcji, normy dopuszczenia do sprzedaży. Bardzo istotne jest też to co zostanie umieszczone jako opis produktu. Jak został przetestowany, do czego służy i jak stosować?

Pani Prof Elżbieta Pękala (UJ - Zakład Biochemii Farmaceutycznej)  na co dzień związana z metodologią poszukiwania nowych leków wystąpiła jako pierwsza ze swoją prezentacją. Czego się dowiedziałem? W związku z ciągłym rozwojem nauk wiemy coraz więcej o nowych sposobach leczenia, nowych składnikach. Równolegle nasza wiedza poszerza się też też o informacje na temat tego co jest wyjątkowo skuteczne, co może być szkodliwe i z czego powinniśmy zrezygnować. Kosmetyki i leki są szczególnie ważne bo Polacy przywiązują dużą wagę do stanu swojego zdrowia. Podkreśliła, że  biotransformacja - to ostatnio bardzo ważna dziedzina badań Zakładu Biochemii. Kosmetyki jako substancje stosowane do użycia zewnętrznego na skórę oprócz głównego swojego zastosowania mogą  być też stosowane jako filtr. To nowy kierunek badań  i nowe odkrycia.  Jednym z koniecznych elementów tych prac jest sprawdzenie, czy nowe substancje nie są mutagenne. 

O banku produktów  leczniczych dla zaawansowanych chorób  skóry - to zagadnienie omówiła Pani Justyna Drukała (Zakład Biologii Komórki na Wydziale Biochemii na UJ). W młodości marzyła o tym, by zostać lekarzem, została biologiem, ze specjalizacją bardzo bliską medycynie. Pani Justyna jako pierwsza w Polsce na swojej uczelni wyhodowała komórki skóry ludzkiej. Jej dokonanie umożliwia szybką regenerację skóry, szczególnie istotną po oparzeniach. W ten sposób przywraca normalność wyglądu skóry podczas operacji u poparzonych dzieci już od ponad 20 lat. W bardzo dobrze wyposażonym laboratorium Pani Justyna prowadzi testy, szuka kolejnych dobrych rozwiązań. W swoim wystąpieniu podkreśliła, że rozwój branży kosmetycznej może pójść w tą stronę , by nie tylko upiększać, ale także by leczyć . 

Trzecia z kolei prezentacja dotyczyła badania mechanizmu komórek macierzystych, ich przemian w tkanki i sposobie wykorzystania do regeneracji. Z tym tematem zaznajomiła nas Pani Profesor Ewa Zuba-Surma  (Zakład Biologii Komórki na Wydziale Biochemii na UJ). Skoro kosmetyki mają  zadbać o wygląd naszej skóry - to mając na uwadze, że każdy z nas jest innym organizmem, czy możemy zastanowić się nad stworzeniem kosmetyków spersonalizowanych? To jedno z pierwszych pytań, które padło podczas prezentacji. Pytanie o tyle istotne, że wzbudziło ciekawość wszystkich obecnych na spotkaniu. A w efekcie postawienia tego problemu w późniejszej dyskusji pojawiło się kolejne pytanie: gdzie jest granica między lekiem,  a kosmetykiem. Bardzo sprawnie wręcz niezauważalnie przeszliśmy z tematami rozmów do tego co miała nam przekazać Pani Edyta Niemczyk (ekspert w dziedzinie rejestracji produktów) . Rozmowa trwała długo, niemal wszyscy się wypowiadali, zasugerowano wiele problemów, tematów. Nie nadążałem z notatkami. Pozwólcie więc, że przytoczę najważniejsze w/g mnie punkty naszej rozprawy : 

  • kosmetyki, które leczą muszą stać się lekami, tak ułożone jest nasze prawo 
  • według dzisiejszego prawa, kosmetyki mogą być używane tylko zewnętrznie 
  • istnieje potrzeba, aby to środki pieniężne były dopasowane do projektów badawczych, a nie odwrotnie 
  • informacje o każdym produkcie kosmetycznym muszą być dostępne i umieszczane na opakowaniu, inaczej produkt będzie postrzegany jako niewiarygodny
  • i dlatego warto współpracować z jednostkami naukowymi dla obopólnej korzyści
  • w produkcji kosmetyków planowanie nie rzadko mija się z rzeczywistością, bo często zmieniają się przepisy zarówno te w Polsce jak i te Unijne 
  • kosmetyki nie mogą być testowane na zwierzętach, ale mogą być używane do testów na osobach, które zgłoszą się dobrowolnie do takich badań 
  • dużo firm tworzy produkt medyczny, a nie lek, bo taki produkt łatwiej jest wprowadzić na rynek 
  • małym przedsiębiorcom trudno jest zaistnieć na polskim rynku, nie mają szerokiego dostępu do lekarzy, do sieci sklepów. Muszą budować wiarygodność swoich produktów  w oparciu o sprawdzoną jakość 
  • warzywa i owoce oraz witaminy w nich zawarte  są wymarzonym produktem dla dobrego samopoczucia i zdrowego stylu życia 
  • cytat z wypowiedzi Pani Ewy „…Dziękujemy za spotkanie, dzięki takim spotkaniom otwierają się nowe furtki, platformy do stworzenia nowych rzeczy” . 

Oficjalnie zakończyliśmy spotkanie po blisko dwóch godzinach. Rozmowy jednak trwały dalej w podgrupach. Wyjeżdżałem do Warszawy około godziny 21:30, a w kafejce ciągle rozprawiano o kosmetykach, komórkach macierzystych, biotechnologii i przyszłości.

Nad Wawelem uchwyciłem jeszcze piękny kolor wiosennego  wieczoru nieba. 

Tomasz Zubilewicz